czwartek, 29 września 2011

Kodeks cywilny - część ogólna - osoby fizyczne - zdolność prawna, zdolność do czynności prawnych, ubezwłasnowolnienie

Ostatnio stwierdziłem, że chciałbym nieco zmienić profil tego bloga. Żeby nie tylko pisać o wydarzeniach ciekawych, a prawa dotyczących - co napisać nieco o prawie, albo inaczej, to prawo spróbować w pewnej skondensowanej formie przekazać. Głównie podstawy, i pewnie prawo cywilne, bo w tej materii najlepiej się odnajduję. Procedurę, oczywiście też. 

Pomysł jest taki, aby na początku (ciekawie powiedziane, biorąc pod uwagę przeszło 1000 przepisów...) zająć się Kodeksem cywilnym. Dzisiaj - pierwsza część.

>>>

Zdolność prawna / pełnoletniość / brak zdolności do czynności prawnych - ubezwłasnowolnienie całkowite
 
Zdolność prawną nabywa każdy człowiek w momencie urodzenia się (art. 8 KC). W razie urodzenia się dziecka domniemywa się, że przyszło ono na świat żywe (art. 9 KC). 

Osoba do ukończeniu 18 lat jest małoletnim (nie - nieletnim - to pojęcie z zakresu prawa karnego).  
Pełnoletnim jest, kto ukończył lat 18 (art. 10 KC) - z zastrzeżeniem, że o ile przed ukończeniem tego wieku wstąpił w związek małżeński, uzyskał pełnoletniość w momencie zawarcia tego związku. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności (art. 11 KC).

Nie mają zdolności do czynności prawnych (art. 12 KC) osoby:
  1. które nie ukończyły lat trzynastu 
  2. ubezwłasnowolnione całkowicie (dla ubezwłasnowolnionego całkowicie ustanawia się opiekę [uregulowaną w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym], chyba że pozostaje on jeszcze pod władzą rodzicielską - art. 13 KC).

Osoba, która ukończyła lat 13, może być ubezwłasnowolniona całkowicie (art. 13 KC), jeżeli nie jest w stanie kierować swym postępowaniem wskutek:
  • choroby psychicznej, 
  • niedorozwoju umysłowego 
  • innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii.

Ograniczona zdolność do czynności prawnych / ubezwłasnowolnienie częściowe

Czynność prawna dokonana przez osobę, która nie ma zdolności do czynności prawnych, jest nieważna (art. 14 KC). Jednakże gdy osoba niezdolna do czynności prawnych zawarła umowę należącą do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego (np. zwykłe zakupy w sklepie - produkty spożywcze, gazeta), umowa taka staje się ważna z chwilą jej wykonania, chyba że pociąga za sobą rażące pokrzywdzenie osoby niezdolnej do czynności prawnych.

Ograniczoną zdolność do czynności prawnych (art. 15 KC) posiadają:
  1. małoletni, którzy ukończyli lat trzynaście
  2. osoby ubezwłasnowolnione częściowo.
Osoba pełnoletnia może być ubezwłasnowolniona częściowo (art. 16 KC) jeżeli stan tej osoby nie uzasadnia ubezwłasnowolnienia całkowitego, lecz potrzebna jest pomoc do prowadzenia jej spraw, z powodu:
  1. choroby psychicznej, 
  2. niedorozwoju umysłowego 
  3. innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii.
Dla osoby ubezwłasnowolnionej częściowo ustanawia się kuratelę [uregulowaną w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym].

Do ważności czynności prawnej, przez którą osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych zaciąga zobowiązanie lub rozporządza swoim prawem (art. 17 KC) potrzebna jest zgoda jej przedstawiciela ustawowego - z wyjątkiem wskazanym w art. 22 par. 3 KP, który wskazuje, że osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może bez zgody przedstawiciela ustawowego nawiązać stosunek pracy oraz dokonywać czynności prawnych, które dotyczą tego stosunku. Jednakże gdy stosunek pracy sprzeciwia się dobru tej osoby, przedstawiciel ustawowy za zezwoleniem sądu opiekuńczego może stosunek pracy rozwiązać.

Ważność umowy, która została zawarta przez osobę ograniczoną w zdolności do czynności prawnych bez wymaganej zgody przedstawiciela ustawowego, zależy od potwierdzenia umowy przez tego przedstawiciela (art. 18 KC), jednak osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może sama potwierdzić umowę po uzyskaniu pełnej zdolności do czynności prawnych. Strona, która zawarła umowę z osobą ograniczoną w zdolności do czynności prawnych, nie może powoływać się na brak zgody jej przedstawiciela ustawowego (może jednak wyznaczyć temu przedstawicielowi odpowiedni termin do potwierdzenia umowy; staje się wolna po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu).  
Jednostronna czynność prawna, do której ustawa wymaga zgody przedstawiciela ustawowego, a dokonana samodzielnie przez osobę ograniczoną w zdolności do czynności prawnych, jest nieważna (art. 19 KC). Osoba taka może jednak, bez zgody przedstawiciela ustawowego, zawierać umowy należące do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego (art. 20 KC - analogia do, wspomnianego wyżej, art. 14 KC).

Osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może bez zgody przedstawiciela ustawowego rozporządzać swoim zarobkiem, chyba że sąd opiekuńczy z ważnych powodów inaczej postanowi (art. 21 KC).

Jeżeli przedstawiciel ustawowy osoby ograniczonej w zdolności do czynności prawnych oddał jej określone przedmioty majątkowe do swobodnego użytku, osoba ta uzyskuje pełną zdolność w zakresie czynności prawnych, które tych przedmiotów dotyczą (art. 22 KC). Wyjątek stanowią czynności prawne, do których dokonania nie wystarcza według ustawy zgoda przedstawiciela ustawowego - tj.:
  1. rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko (art. 101 par. 3 KRiO)
  2. opiekun powinien uzyskiwać zezwolenie sądu opiekuńczego we wszelkich ważniejszych sprawach, które dotyczą osoby lub majątku małoletniego (art. 156 KRiO)
  3. sąd opiekuńczy może zobowiązać opiekuna do złożenia do depozytu sądowego kosztowności, papierów wartościowych i innych dokumentów należących do pozostającego pod opieką;  przedmioty te nie mogą być odebrane bez zezwolenia sądu opiekuńczego; gotówka pozostającego pod opieką, jeżeli nie jest potrzebna do zaspokajania jego uzasadnionych potrzeb, powinna być złożona przez opiekuna w instytucji bankowej; opiekun może podejmować ulokowaną gotówkę tylko za zezwoleniem sądu opiekuńczego (art. 161 KC).

Definicja konsumenta

Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 22 ze zn. 1 KC).

Ochrona dóbr osobistych to osobna historia, zagadnienie na osobny wpis.

poniedziałek, 26 września 2011

Aplikant, jego mać :)

Króciutko - udało się :)

Właśnie podali wyniki - zdałem tegoroczny egzamin wstępny na aplikację radcowską.

czwartek, 15 września 2011

29 stron bełkotu spod znaku WSA

Z cyklu - rzeczywistość polskiego sądownictwa administracyjnego.

Dotarło do mnie uzasadnienie wyroku oddalającego skargę na decyzję MS w sprawie mojego odwołania odnośnie zeszłorocznego egzaminu wstępnego na aplikację radcowską. Przypomnę - wyrok z 06.06. Wniosek o uzasadnienie w terminie, 13.06. Czyli termin na sporządzenie go - do 27.06. Dzisiaj mamy? 15.09. "Lekka" obsuwa, jakieś 2,5 miesiąca. Piękne, prawda?

Szczególnie w świetle art. 143 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, który mówi:
Art. 143. Uzasadnienie wyroku podpisują sędziowie, którzy brali udział w jego wydaniu. Jeżeli którykolwiek z sędziów nie może podpisać uzasadnienia, przewodniczący lub inny sędzia składu orzekającego zaznacza na wyroku przyczynę braku podpisu.
Nic to - bo dla WSA "absencja członka składu orzekającego wywołana urlopem wypoczynkowym a następnie zwolnieniem" nie wystarczy, aby zastosować, co jest oczywiste, w/w przepis. Przecież można poprzeciągać, prawda?

29 stron, z czego 20 to opis stanu faktycznego (kopiuj-wklej z dotychczasowych pism MS + moje zarzuty ze skargi). Sprzeczność goni sprzeczność. Z jednej strony - cytują te same orzeczenia NSA, których ja użyłem jako argumentów - że pytania muszą być jednoznaczne, odpowiedzi wynikać wprost z przepisów. Z drugiej strony - że kandydat musi wykazać się umiejętnością analizy, rekonstrukcji prostych norm prawnych. Tylko że z trzeciej - wynikający z zasad egzaminu - zakaz dokonywania dodatkowych założeń przy udzielaniu odpowiedzi. Wniosek? Przy tak sformułowanych, jak były niektóre (kwestionowane przeze mnie) pytania, nie sposób udzielić na nie odpowiedzi - bo stosowanie w/w 3 wytycznych było by ze sobą sprzeczne. Albo literalnie przepis - wtedy np. więcej niż 1 albo żadna prawidłowa odpowiedź; albo dodatkowe założenie - i wtedy odpowiedź najbardziej poprawna (sądząc z klucza poprawnych odpowiedzi - jednak o to chyba chodziło - bo tylko tak można by je wskazać). 

Na nic się zdało wskazywanie, że w KK nie ma pewnych definicji albo to, że inne pytanie z tej ustawy sformułowano tak, że aby udzielić - wskazanej jako prawidłową - odpowiedzi konieczne było dodatkowe założenie, oraz to, że pomylono tam spójniki. Okazuje się, że dla WSA spór doktrynalny jest wtedy, gdy tak stwierdzi MS, nawet gdy twierdzi tak na podstawie 1 odosobnionego w doktrynie poglądu przeciwko całości pozostałych, odmiennych - a nie wtedy, gdy poglądy dzielą się mniej więcej po połowie, a w każdym razie trudno o jednoznaczność. Nic nie dało także wskazywanie, że WSA i NSA wielokrotnie potwierdzały, że do prawidłowej odpowiedzi nie można dochodzić na drodze eliminacji, odrzucając odpowiedzi "mniej pasujące" - bo odpowiedź albo jest poprawna od razu, albo nie.

Jeśli chodzi o kwiatki - sędziostwu szanownemu nie chciało się nawet poprawić formy, gdy kopiowali część (co najmniej) uzasadnienia, najwyraźniej z uzasadnienia wyroku w wyniku skargi osoby płci pięknej - ponieważ w pewnym momencie w uzasadnieniu przestałem być "skarżącym", a stałem się "skarżącą".

Szkoda mi nerwów i czasu na skargę kasacyjną. Tym bardziej, że widzę, jak ta możliwość odwołania wygląda - a jest w praktyce fikcją. Nic dziwnego - odwołuję się od decyzji MS do sądu... podlegającego finalnie pod właśnie MS. Owszem, formalnie podlega Prezesowi NSA. Argumenty argumentami - a racja MS musi i tak być na górze. 

Mnie się to znudziło.

poniedziałek, 5 września 2011

Nadziwić (doczekać?) się nie mogę...

Z cyklu - z życia wzięte, sądowne meandry...

Ile można czekać na wyrok WSA z uzasadnieniem? 

Wniosek złożony na początku czerwca. Do dzisiaj - wyrok z uzasadnieniem nie dotarł.

Ile można czekać na podjęcie czynności przez sąd po tym, jak otrzymał akta z II instancji, gdzie uchylono postanowienie o przekazaniu? 

Postanowienie o uchyleniu z początku kwietnia, akta zwrócone sądowi I instancji na początku w czerwcu. I nic. 

Ok, mnie się nie pali. Nie eksmitują mnie, nie chodzi o spłatę pół miliona złotych, nie chodzi o wyrok długoletniego pozbawienia wolności. Ale są tacy, których tego typu sprawy tak samo leżą - a dotyczą kwestii dalece ważniejszej.

czwartek, 1 września 2011

Prawie bez NIPu i karanie handlu na ulicach

W związku z wejściem w życie nowelizacji Ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników, osoby fizyczne podejmujące od dzisiaj pierwsze zatrudnienie (nie posiadające działalności gospodarczej, nie odprowadzające podatku VAT) nie muszą już posługiwać się numerami NIP. Ich nadawanie w ogóle zostanie zniesione 01.01.2012. Identyfikatorem podatnika ma być wyłącznie numer PESEL.

Osoba chcąca prowadzić działalność gospodarczą będzie musiała, już w 2012 roku, wystąpić o nadanie nowego numeru NIP - jako że stary wygaśnie z końcem 2011 roku.

Dalsze udogodnienie - brak obowiązku składania do US druków NIP-3 w sytuacji np. zmiany nazwiska lub dowodu osobistego (nota bene, sam takowy z tego powodu właśnie wysyłam właśnie). Niestety, system nie jest kompletny i zmianę już adresu zamieszkania (jeśli jest inny niż adres zameldowania) lub zgłoszenie numeru rachunku bankowego do zwrotu nadpłaty podatku trzeba będzie już zgłosić samodzielnie. Posłuży do tego nowy formularz - ZAP-3. Pozostanie możliwość zaktualizowania w/w danych przy okazji rocznego rozliczenia PIT. 

>>>

Do Senatu trafił projekt zmian Kodeksu wykroczeń, w myśl którego za handel na ulicy grozić będzie grzywna (20-5000 zł) i przepadek towaru. Nie będzie miało znaczenia, czy towar należy do sprzedawcy - zresztą, najczęściej nie należał. Chodzi tu o ukrócenie "drugiego obiegu", jakim dla hurtowników jest właśnie możliwość handlu przez podstawione osoby prosto na ulicy, jak również zmniejszenie obrotu towarami kradzionymi lub pochodzącymi z przemytu.
Sporo hałasu było odnośnie osób starszych, dorabiających sobie niekiedy sprzedażą warzyw czy owoców. Wydaje się, że nowelizacja została przygotowana pod tym kątem sensownie - nie przewiduje bowiem karania handlarzy oferujących grzyby, owoce leśne i płody rolne.

środa, 31 sierpnia 2011

A chętnych na aplikacje nie brakuje

Z gorączką nauki przedegzaminacyjnej w tle, kilka słów statystyki odnośnie rzesz chętnych, które - dzielnie brnąc przez meandry polskiego (i nie tylko, bo unijnego w wąskim zakresie także) prawa - chcą rozpocząć aplikacje prawnicze.
  • w sumie 12013 zgłoszeń na wszystkie aplikacje - w 2010: 9692, w 2009: 14175, w 2008: 12605
  • na aplikację adwokacką 4127 (2010: 2958, wzrost o ok. 40%)
  • na aplikację radcowską 5965 (tradycyjnie najwięcej, 2010: 5551, wzrost ook. 400)
  • na aplikację notarialną 1130 
  • na aplikację komorniczą 639 osób (2010: 351, wzrost o ok. 80%!)
Zatem 24.09.2011 o 11:00 zasiądzie nas przeszło 12000 osób, w ramach 63 komisji egzaminacyjnych w 24 miastach.

ps. Nie wiedzieć, czemu, ktoś zgłosił tego bloga jako "stronę powodującą ataki". Zniknęła dzięki temu z wyszukiwarki. Chyba muszę zmienić adres...

piątek, 26 sierpnia 2011

Jak uniknąć spreadu i rejestrowe naciągactwo

Temat bardzo na czasie - w kontekście, raz po raz pobijanych, rekordowych kursów franka szwajcarskiego, który do niedawna był uznawany za jedyny słuszny sposób, aby nie przepłacać, zaciągając kredyty długoterminowe (hipoteczne). I tak było - trudno się jednak dziwić, że panika powstawała, gdy ok. 10 lat temu kurs wynosił ok. 2-3 zł, podczas gdy dzisiaj wynosi on niewiele mniej niż 5 zł. Nie rozumiem jednak tych osób - jeśli, powiedzmy, ktoś wziął kredyt na lat 20, i przez 10 lat (pół okresu kredytowania) spłacał po kursie bardziej niż bardzo korzystnym, to nie rozumiem lamentowania teraz, gdy ten kurs się zrobił wyższy. Przez tamte lata tyle oszczędził (zarobił), że nawet taka podwyżka kursu oznacza, że w najgorszym wypadku wyjdzie na 0, dopłacać raczej nie będzie. 

Przechodząc do rzeczy - wczoraj lub dzisiaj weszła w życie przyjęta nowelizacja m.in. Prawa bankowego. Raty kredytów mieszkaniowych rozliczanych w obcej walucie będzie można bez dodatkowych opłat spłacać bezpośrednio w tej walucie. Kredytobiorcy będą mogli zatem uniknąć niesławnego spreadu (różnica pomiędzy kursem zakupu i sprzedaży waluty), który w niektórych bankach przekracza 10% i znacznie zawyża raty kredytowe. Banki nie będą mogły nakładać dodatkowych kosztów ani stosować wobec nich innych ograniczeń. Obecnie takie opłaty sięgają kilkuset złotych.
Oznacza to ulgę dla ok. 700 000 kredytobiorców z zobowiązaniami zaciągniętymi w frankach. Wg danych z maja br., wartość kredytów mieszkaniowych rozliczanych w walutach obcych wynosiła na koniec maja 174 mld zł (61,75% wszystkich). Najwięcej jest oczywiście kredytów we franku szwajcarskim (prawie 150 mld zł), dużo mniej Polacy mają kredytów w euro (prawie 22 mld zł.). Co oznacza ta zmiana w praktyce? Kredytobiorca będzie zatem mógł kupić walutę w innym banku (oferującym atrakcyjniejsze kursy), w kantorze lub zdobyć w inny sposób i dostarczyć do banku. Zgodnie z nowymi przepisami bank nie będzie mógł pobierać opłat ani za przyjęcie przelewu, ani za dostarczenie gotówki do placówki. 
Należy jednak mieć świadomość, że banki z pewnością będą chciały w jakiś sposób odzyskać pieniądze, których nie uda im się wyciągnąć od ludzi na zasadzie spreadu. Oznaczać to może wzrost marży lub prowizji, lub dodatkowe obowiązki dla kredytobiorców - np. ubezpieczenia. 
Zmiana polegać ma na tym, iż umowa kredytowa zawierać będzie dodatkowy element, nazwany „szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut”. Ma to ułatwić kredytobiorcom zrozumienie zasad wyliczania wysokości rat. 

Warto odnotować, iż uchwalone zmiany to prawie kopia propozycji Komisji Nadzoru Finansowego sprzed bodajże 2 lat.

>>>

Pomysłowość ludzka, szczególnie inwencja naciągaczy, granic nie zna. 
Sytuacja dotyczy Krajowego Rejestru Pracowników i Pracodawców. Zaznaczmy, z Warszawy. Rozbija się o to, że duża grupa przedsiębiorców rozpoczynających działalność gospodarczą z okolic Częstochowy otrzymała, pochodzące rzekomo z w/w instytucji, wezwania do uiszczenia kwoty 115 zł tytułem wpisu firmy do "Ewidencji Działalności Gospodarczej prowadzonej przez Urząd Miasta Częstochowa". Pismo sformułowane jest w sposób precyzyjny, sugerujący pochodzenie faktycznie z urzędu, wskazuje dokładnie termin do wpłaty (26.08.2011), dołączony jest także gotowy druk przelewu. Nie brakuje także podstawy prawnej - Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej (istnieje, fakt, ale konia z rzędem temu, kto wskaże w niej przepis, obligujący do spełnienia takiego świadczenia w tej wysokości i z tego tytułu), jak również bliżej nie określona "wewnętrzna uchwała". 

Sprawa się rypła, ponieważ niektóre z osób - podobno coraz więcej - zaczęły wydzwaniać do UM w Częstochowie, aby upewniać się co do pochodzenia wezwania i obowiązku zapłaty. Urzędnicy, oczywiście, informują, iż nie ma obowiązku uiszczania takich opłat. 

Problem ma Krajowy Rejestr Pracowników i Pracodawców, stworzony w Bielsku-Białej i tam mający siedzibę (nie w Warszawie) ogólnopolski portal, publikujący - zaznaczam, bezpłatnie - informacje na temat rzetelnych zarówno pracodawców, jak i pracowników. Jak można się domyśleć, urywają się tam telefony od osób, które dostały w/w wezwania, jakoby od tej firmy pochodzące. Podobno dziennie odbierają ich kilkaset. Tymczasem, nie mają z firmą rozsyłającą owe wezwania nic wspólnego. 

Bardzo ciekawa jest także odpowiedź firmy, która odpowiada za rozsyłanie takich pism - czyli tego KRPiP z Warszawy. Twierdzi, że na piśmie nie ma nigdzie informacji, że wpłata nie jest obowiązkowa - bo "wymagamy od przedsiębiorcy innego sposobu myślenia niż od osoby prywatnej. Osoba zakładająca firmę powinna być świadoma, że nie na każde pismo powinno się odpowiadać wpłatą pieniędzy". Zasłania się regulaminem, widniejącym na stronie www, gdzie jest mowa o braku obowiązku wpłaty i możliwości żądania zwrotu wpłaconych pieniędzy. Być może faktycznie można oczekiwać roztropności od przedsiębiorcy - nie da się jednak ukryć, iż cały proceder wygląda na starannie przygotowaną formę naciągania. KRPiP z Bielska-Białej zgłosiła jednak sprawę do prokuratur: bielskiej, toruńskiej i warszawskiej.